PSE

MIT 1 -  „Nie ma konieczności leczyć mlecznych zębów u dzieci”

Wielu rodziców uważa, że skoro mleczaki są zębami tymczasowymi, nie ma konieczności leczenia ich. Nic bardziej mylnego. Wymiana zębów mlecznych trwa do 12-go a czasem nawet do 14 roku życia, więc  nie  jest to taka chwila . A faktem jest, że wczesna diagnostyka próchnicy na zębach mlecznych, może zapobiec późniejszym, poważnym  problemom z zębami stałymi.

Nie zapominajmy , że próchnica czy jest w zębie mlecznym czy w stałym to siedlisko bakterii, które namnażają się w jamie ustnej i nie tylko niszczą zęby ale rozprzestrzeniają z krwiobiegiem się po całym organizmie.Dodatkowo, pierwsze zęby są słabiej zmineralizowane (utwardzone) , mają inną budowę niż zęby stałe, dlatego są bardziej podatne na próchnicę. I tak- mała kropka na mleczaku już  za 3 miesiące może stać się dużą dziurą w zębie, która zaczyna boleć. W dalszej kolejności mogą pojawiać się także stany ropne bardzo zniszczonych mleczaków.

Jeśli dziecko przychodzi do dentysty z bólem zęba, komunikacja z nim jest znacznie bardziej utrudniona co może spowodować niechęć  do wizyt stomatologicznych naszego malucha w przyszłości.

Zęby pierwsze mają również wpływ na prawidłowy rozwój szczęki i żuchwy. Aby wzrost twarzy był właściwy  zęby mleczne naszej pociechy  powinny wypadać naturalnie, czyli w wyniku wyżynania się w to miejsce zęba stałego.

Zatem u dziecka, które wcześnie straci zęby mleczne, np. z powodu rozległej próchnicy i stanów ropnych korzeni, niestety mogą wystąpić poważne zaburzenia w prawidłowym rozwoju szczeki i żuchwy,  co może skutkować w przyszłości wadami zgryzu a nawet deformacją twarzy.

Nie lekceważmy więc roli zębów pierwszych  i dbajmy aby mleczaki naszych dzieci służyły im jak  najdłużej . Nie obawiajmy się wizyty dziecka u stomatologa, gdyż przy obecnym rozwoju techniki i medycyny wizyta taka odbywa się bez bólu i przy pełnym komforcie. A jeśli mały pacjent z natury jest lękliwy i nieufny zawsze można wspomóc się w  leczeniu podtlenkiem azotu ( tzw. gaz rozweselający), który zrelaksuje i wyciszy  nasze dziecko podczas zabiegu.

Zadbajmy więc, aby nasze pociechy chętnie odwiedzały gabinet dentystyczny, bez strachu,  co 3-6 miesięcy, gdyż to z pewnością zaprocentuje zarówno w życiu rodziców jak i przede wszystkim w ich przyszłym, dorosłym życiu.

 

 MIT 2 „ Kamień  nazębny powstaje z twardej wody”

Kamień nazębny to nic innego jak  zmineralizowana, utwardzona  płytka nazębna, którą nie usuwaliśmy z zębów szczoteczką i nitką przez jakiś czas. Natomiast  płytka nazębna to bakterie, które w naturalny sposób gromadzą się na naszych zębach. Odkładanie się płytki bakteryjnej to proces fizjologiczny, który dotyczy każdego z nas. 

Nagromadzony kamień powoduje  stany zapalne i krwawienie dziąseł, nieprzyjemny zapach z ust, a z czasem niszczenie dziąseł i kości (tzw.paradontozę) i w efekcie przedwczesne wypadanie  zębów. Proces ten  bardzo często przebiega w początkowej fazie prawie niezauważalnie - Kamień najpierw twardnieje (mineralizuje się) przy krawędzi dziąsła, a później „schodzi” coraz bliżej korzenia, wbijając się pod tkankę miękką. Nie usuwany przez dłuższy czas nieustannie drażni dziąsła, powodując już później obrzęk i ból. Z czasem coraz bardziej uciska miękką tkankę dziąsła, a ona obkurcza się, cofając przed kamieniem. Jeżeli ten proces nie zostanie w porę zahamowany, tkanki mocujące zęby w kości szczęki (tj. ozębna wraz z więzadłami przyzębnymi i kością wyrostka zębodołowego) ulegną uszkodzeniu, a potem zniszczeniu. Odsłonią się szyjki zębowe (ten etap łatwo rozpoznać, ponieważ odkryte szyjki są bardzo wrażliwe na zmiany temperatury, a także na słodkie albo kwaśne pokarmy). Zęby są wtedy dość luźno osadzone i wypadają.

Oczywiście nie ulega wątpliwości, że szybkość i ilość  tworzenia się kamienia z płytki bakteryjnej jest  bardzo różna u pacjentów. Na skłonności do szybszego odkładania się  złogów nazębnych mogą już mieć wpływ inne czynniki zewnętrzne, takie jak, np. choroby ogólnoustrojowe, przyjmowanie leków, zaburzenia hormonalne, czy skład mineralny naszej śliny. Ale to ma wyłącznie wpływ na ewentualną skalę problemu, a nie na jego wystąpienie. Wszystkie zewnętrzne  przyczyny stanowią bowiem  zaledwie 1 proc. pozostałe 99 proc. W tworzeniu się kamienia i wszelkich chorób przyzębia to efekt niedostatecznej higieny jamy ustnej.

W zasadzie nikomu nie udaje się czyścić zębów tak dokładnie, aby zapobiec powstawaniu złogów kamienia. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do wszystkich zakamarków (kieszonek zębowych, wszystkich przestrzeni międzyzębowych).

Powstały kamień może więc usunąć jedynie dentysta lub higienistka za pomocą specjalistycznego sprzętu.

Zabiegowi temu, w zależności od potrzeb, powinniśmy się poddawać 2 - 4 razy w roku. Przy okazji takiej wizyty możemy dowiedzieć się też czy należy  wymienić plomby,  jeśli zdążyły się ukruszyć czy obluzować, czy mamy jakieś zęby do leczenia lub czy pojawił się inny problem, którego nie zdążyliśmy jeszcze zauważyć.

 

Photos credit  www.freedigitalphotos.net

Strona używa plików cookies, aby ułatwić Tobie korzystanie z serwisu oraz do celów statystycznych Więcej informacji